Wracam jak marnotrawna córka do tego wirtualnego świata...gonitwa dnia codziennego wykrada mi każdą wolną chwilę...coraz trudniej jest mi zasiąść przed monitor i dać się porwać w ten magiczny wirtualny świat...dzisiaj uchyle rąbka tajemnicy z moich ostatnich poczynań...zaczynam spełniać swoje marzenie...od kilku lat w malej mieścinie stoi domek po mojej babci...żal bylo patrzeć jak z roku na rok domek ulega nieuchronnej dewastacji...ginie wraz ze wspomnieniami pochowanymi w każdym zakamarku...po rodzinnej naradzie postanowiliśmy zachować moje dziecięce wspomnienia wraz z domkiem:) tak więc jestem dumna posiadaczką uroczego siedliska z "pieknym" ogrodem w przyszłości oczywiście...to taki nasz większy domek letniskowy;) czeka nas wiele pracy...ogrom...ale nie ma nic cenniejszego jak móc zachować wspomnienia z możliwością dopisywania dalszych stronic...kocham to miejsce i będę tu spędzać każdą wolną chwilę, aby ukryć sie od zgiełku wielkiego miasta...mam nadzieję, że zdjecia Was nie przeraża...wystarczy tylko dostrzec potencjał tego miejsca;)
Wejście do przyszłego ogrodu
Moj magiczny ogród...będzie ;)
Widok z okna na cudowny sosnowy las
Szkiełka na ganeczku
A to kilka skarbów...do renowacji oczywiście
Piece w każdym pokoju...
![]() |
![]() |
Wejście do przyszłego ogrodu
Moj magiczny ogród...będzie ;)
Widok z okna na cudowny sosnowy las
Szkiełka na ganeczku
A to kilka skarbów...do renowacji oczywiście
Piece w każdym pokoju...
Można rzec, że przecież to tylko stare ściany i kilka gratow...ale wspomnienia babci na ganku...dziadka na ławce pod wiśnia...mamy krzatajacej sie w letniej pralni... dziecięcych zabaw...to wszysto jest bezcenne...cdn...;)