poniedziałek, 6 kwietnia 2015

...przewrotność losu...



Zdaje się, że to było tak niedawno, jakby przed rokiem lub dwoma, a to już temu...lat ...dzieści! Czas  ucieka i tylko wspomnieniami gonić można dawne chwile. Wrażenia młodocianego wieku utrwalone  w pamięci, jak kolorowy ptak, który choć odlatuje w świat, to jednak zawsze powraca do rodzinnego gniazda...tak i ja powracam w miejsca, przy których ogrzać się pragnę. Do tych najmilszych wspomnień w domu rodziców...choć śnieg z deszczem siecze jeszcze, a wiatr przejmuje dreszczem, to dusza się raduje bo każde miejsce, takie bliskie...choć tyle chwil upłynęło...powroty...świdnicka  melancholia...





















Dziękuję Wszystkim za świąteczne życzenia :)