czwartek, 12 grudnia 2013

takie małe nic...

Na tarasie zapłakana w deszczu leżała gałąź przywleczona latem z leśnego spaceru...żal mnie się jej zrobiło i "zaprosiłam" ją do domu na święta...przyodziała piękną białą szatę..( najwięcej uciechy z malowania miał Mikołaj :) ) i otuliła się subtelnie biżuterią...teraz dumne prezentuje swoje wdzięki ;)
Sesja robiona wieczorową porą ...   








takie małe nic, a zaczyna robić się świątecznie...:)

Zrobiłam kilka fotek w dzień, ale afekt prawie taki jak poprzednio ;)



 

3 komentarze:

  1. absolutnie przepięknie to wygląda!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo oryginalne i świetnie wygląda :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Troszkę mało widać ale frywolitka piękna :)

    OdpowiedzUsuń